23 listopada 2011

Jaki wybrać ekspres do kawy? I kilka słów o spieniaczu do mleka.

Jeśli nie wyobrażacie sobie zacząć dnia bez kubka gorącej, aromatycznej kawy to ten post jest dedykowany właśnie Wam! Kawę nauczyłam się pić dopiero kilka lat temu. Po prostu lubię jej smak - nie posądzam się o uzależnienie od kofeiny (prędzej o uzależnienie od czekolady;)). Pijałam w różnych kawiarniach, restauracjach i kafejkach. W każdym miejscu smak był inny. Jednak mimo wszystko człowiek najczęściej pije kawę w domu do śniadania (lub zamiast śniadania w moim przypadku). Wszyscy dobrze wiemy, jak ważne jest, żeby zacząć miło dzień. I właśnie tym małym akcentem, jakim jest kubek kawy, możemy to sprawić. Jednak, żeby tak było, musimy się postarać o dobry sprzęt i dobrej jakości kawę. Zawsze (odkąd stałam się kawoszem) chciałam mieć swój własny ekspres ciśnieniowy. Kupiłam go około 3 lata temu za zawrotną kwotę 600 zł. Jak się okazało, wtedy jeszcze za mało wiedziałam o ekspresach i wybrałam nie najlepszy (ale zły też nie jest). Kupiłam Rowentę Adagio z dyszą spieniającą mleko - to był ważny element, który jak na ironię losu nie działał.

Oto rzeczony ekspres.

Początkowo myślałam, że zwyczajnie nie umiem tego obsługiwać, ale po przejrzeniu forów internetowych okazało się, że większość użytkowników tego wspaniałego sprzętu nie umie. Niektórzy byli tak sprytni, że zrobili mały tuning i jakimś cudem działało - ile w tym prawy a ile legendy - nigdy się nie dowiem :) Tak czy owak, kawę parzył znośną, więc zaczęłam się zastanawiać nad dokupieniem spieniacza do mleka osobno. Dla mnie był to absolutnie konieczny gadżet. Najpierw zakupiłam taki ubijacz:

Zdecydowanie nie polecam!

Możecie go kupić pod warunkiem, że lubicie wlewać do kawy zimne, gęste mleko - inaczej nie ubija. Moim następnym wyborem był spieniacz do kawy z Ikei. Nie działał długo, zużyłam 4 sztuki, kosztuje ok. 6 zł. W tym przypadku mleko należało podgrzać, ale nie przegrzać. Mój ostatni wybór padł na ten oto spieniacz, który kosztował ok. 20 zł i nie ma sobie równych! Spienia mleko w kilka sekund (oczywiście odpowiednio podgrzane).

Zdecydowanie polecam!

I tak skompletowałam mój zestaw prawie idealny. Piszę prawie, bo mniej więcej rok później piłam kawę u mojej siostry. To był ten moment, w którym kropla przelewa czarę goryczy...Jej kawa była o niebo lepsza od mojej, i o niebo lepsza od innych, które piłam kiedykolwiek, gdziekolwiek! Jak uzyskała ten efekt? Dostała w prezencie kawiarkę (kafetierę, zaparzacz do kawy) włoskiej firmy Bialetti. Zaczęłam szukać w internecie, gdzie można taką zakupić - znalazłam, zamówiłam, poczytałam trochę o niej i właśnie tu zamierzam ją teraz przedstawić. Kosztuje ok. 80 zł już z przesyłką. Jest dostępna w różnych pojemnościach. Podobno najlepszą kawę uzyskuje się z kawiarki przeznaczonej na 3 filiżanki - taką kupiłam (tak naprawdę wychodzą dwie filiżanki według mnie).

Oto oryginalne włoskie pudełko...
i oryginalna włoska kawiarka po złożeniu :)

Dodam dla jasności, ponieważ wiele osób nurtuje to pytanie, że kawiarka bialetti ma płaskie dno od zewnątrz i w środku.

I teraz kilka ważnych rad, jeśli decydujecie się właśnie na tę kawiarkę:
1. Należy do niej zakupić kawę grubiej mieloną - ponieważ proces parzenia trwa dłużej niż w ekspresach ciśnieniowych. Zasada brzmi, że im szybciej parzymy kawę, tym kupujemy drobniej zmieloną.
2. Koniecznie kawiarka musi być włoskiej firmy - Włosi nie mają tutaj sobie równych, żaden polski zamiennik nie da takiego smaku.
3. Są modele na płytę indukcyjną i kuchenkę tradycyjną - sprawdźcie przed zakupem!
4. Kawiarki nie myjemy płynem z detergentem - opłukujemy tylko wodą.
5. Nie wolno też chować jej do szafki skręconej i mokrej. Zostawiamy ją do wyschnięcia w częściach (i tak też przechowujemy).
6. Kawiarkę należy od czasu do czasu odkamienić.
Jak krok po kroku korzystać z takiej kawiarki dowiedzieć się śledząc mojego bloga w najbliższej przyszłości.

Dlaczego, w takim wypadku, nie warto kupować ekspresu ciśnieniowego lub na kapsułki? To się zwyczajnie nie opłaca biorąc pod uwagę relację ceny do jakości. Na warunki domowe kawiarka w zupełności zadowoli a kawę z ekspresu ciśnieniowego zawsze możemy kupić w kawiarni. Kawiarka ma też przewagę gabarytową nad ekspresem. Wniosek: mój ekspres za 600 zł przegrał z kawiarką za 80 zł. Dlaczego, w takim razie, nie kupiłam ekspresu na kapsułki? Poza tym, że wtedy nie było dużego wyboru to cena kapsułek była (i nadal jest) powalająca - za 20 zł otrzymamy 6 kaw! Owszem, ekspresy te nie są najdroższe - ok. 300 zł (byle nie kupować ich przed świętami), to łatwo obliczyć, że za 24 kawy kupimy porządną włoską kawiarkę! Biorąc jednak na bok oszczędności to możemy w każdej z kategorii kupić bardzo dobry sprzęt wydając grubo ponad tysiąc złotych. Moim zdaniem nie warto.
I na koniec gadżet dla podróżujących kawoszy - handpresso (ręczny "ekspres" do kawy). Jeśli ktoś już go wypróbował to bardzo proszę o recenzję :) Tutaj filmik z YouTube pokazujący jak to wygląda i jak używać:


A na koniec końców chcę pokazać jak wygląda kawa, którą serwuję moim gościom. Wygląda nieźle a dzięki moim kuchennym gadżetom jeszcze lepiej smakuje. I niech to stanowi ostatni argument za tym, żeby kupić włoską kawiarkę! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, każdy mnie cieszy :)

Zapraszam do czytania komentarzy czytelników pod postami, ponieważ można tam znaleźć dodatkowe porady i rozwiązania.