11 grudnia 2011

Malujemy drewniane meble - DIY.

Kupiłam 2 taborety z Ikei. Jako, że jest to zestaw złóż to samo i sam pomaluj (chociaż to drugie opcjonalnie) to drogie nie były. Wyglądają tak:

Źródło: ikea.pl
Przyznacie sami, że wygląda blado ;) Trzeba by go jakoś pomalować. Jak nie dla efektu wizualnego to dla ochrony drewna warto to zrobić. Poza ochroną drewna dobrze przemalować, żeby lakier chronił od brudu, żeby nie weszła nam jakaś drzazga podczas używania. Pytanie przed którym staniecie - jaki lakier wybrać. Ja postawiłam na lakierobejcę ekskluzywną firmy DULUX w kolorze jasnego dębu - półpołysk, do użytku zewnętrznego i wewnątrz o pojemności 0,25 l. Wygląda mniej więcej tak:


Źródło: pressoffice.pl

Potrzebujemy też szeroki, ale płaski pędzel i rozpuszczalnik.

Źródło: nokaut.pl

Źródło: strefaokazji.com
Zanim zaczniecie malować przygotujcie sobie słoiczek, do którego wlejecie rozpuszczalnik, żeby mieć gdzie odłożyć pędzel po malowaniu. W innym wypadku zaschnie. Przygotujcie też gazety, które położycie pod spód, żeby nie wybrudzić niczego. Załóżcie rękawiczki gumowe i do boju! No dobrze, zanim do boju, złóżcie taboret według instrukcji obsługi ;)
Po otworzeniu puszki z lakierem wymieszajcie go dokładnie. No i teraz do dzieła. Taboretów z Ikei nie trzeba szlifować papierem ściernym, bo są przygotowane pod malowanie. W przypadku odnawiania starego taboretu, zanim zabierzecie się za malowanie, trzeba powierzchnię wygładzić i zmatowić przy pomocy papieru ściernego. Później ściereczką zamoczoną w rozpuszczalniku usuwamy resztki pyłku od szlifowania i odtłuszczamy. Na tak przygotowane drewno nakładamy lakier. Wystarczy cienka warstwa. Lakier wysycha 24 godziny, ale przemalować drugą warstwę możemy już po 16 godzinach. Jeśli uważacie, że dwie warstwy to za mało, pomalujcie też trzecią. Ja poprzestałam na dwóch. Najlepiej malujcie na balkonach, w piwnicy, garażu - bo po pierwsze może Wam przeszkadzać zapach a po drugie, taboret na środku pokoju może trochę denerwować. Nie zapominajcie malować taboretu też od wewnątrz. Przynajmniej jedną warstwę tam zastosujcie. Polecam zacząć od środka i skończyć na zewnątrz taboretu. W innym przypadku pobrudzicie sobie ręce. Po malowaniu zamknijcie szczelnie puszkę z lakierobejcą, a pędzel odłóżcie do słoika z rozpuszczalnikiem. Przed kolejnym użyciem pędzla wytrzyjcie go w gazetę, żeby go  trochę osuszyć. Na końcu malowania pędzel dokładnie myjemy przy pomocy rozpuszczalnika lub benzyny, żeby nam służył niesklejony do następnego odnawiania jakiegoś mebla.
Efekt po malowaniu, w moim przypadku, wygląda tak:



Widzicie? Od środka też przemalowałam! :)
Warto też zainwestować w filcowe podkładki pod nóżki od taboretu. Widać je na załączonym obrazku. Zapobiegają one zarysowaniu podłogi. Są samoprzylepne, więc nawet nie potrzeba kleju. Są dostępne w różnych kształtach, wielkościach i kolorach, więc na pewno coś dobierzecie.

Źródło: same-meble.eu

I jak zwykle na koniec podsumowanie (chociaż może na końcu powinna być kartkówka w formie projektu - każdy wysyłałby swoje zdjęcie pomalowanego mebla, przynajmniej wiedziałabym, że jasno opisuję krok po kroku, co należy robić):

Potrzebne będą:
taboret
lakierobejca
pędzel
rozpuszczalnik
gazety
gumowe rękawiczki
papier ścierny
filcowe podkładki

Instrukcja:
1. Skręcamy taboret.
2. Jeśli odnawiamy starszy mebel to używamy papieru ściernego i rozpuszczalnika, żeby przygotować taboret przed malowaniem.
3. Rozkładamy gazety, do słoika wlewamy rozpuszczalnik, mieszamy lakier, zakładamy rękawiczki.
4. Najpierw malujemy od środka, później od zewnątrz.
5. Po 16 godzinach malujemy drugą warstwę.
6. Zostawiamy na 24 godziny do wyschnięcia.
7. Podklejamy filcowe nóżki (ten krok już opcjonalnie).

1 komentarz:

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, każdy mnie cieszy :)

Zapraszam do czytania komentarzy czytelników pod postami, ponieważ można tam znaleźć dodatkowe porady i rozwiązania.