20 marca 2012

Jak wygląda przegląd samochodu?

Raz do roku nasze auto idzie do badania technicznego. Nowe auto wymaga przeglądu w terminie do 3 lat od zakupu i następny przegląd po 2 latach a później już co roku.

Przyszedł czas na moje - w dość kiepskim dla mnie momencie finansowym, więc nie zdążyłam wcześniej odwiedzić mechanika. Warto jednak odwiedzić wcześniej serwis, żeby nie być niemile zaskoczonym, gdy zapłacimy 99 zł (dla samochodów benzynowych, z instalacją gazową jest to większa kwota) i okaże się, że nie dostaniemy pieczątki dopuszczającej do dalszej eksploatacji naszego pojazdu. Wtedy nikt nam nie zwróci tych 99 zł, tylko będziemy musieli naprawić co trzeba i wrócić wydając kolejne 99 zł....

Łączę przegląd techniczny z wizytą u mechanika, ponieważ tak łatwiej pamiętać o regularnych wymianach oleju, filtrach, dolaniu płynów (chodzi o płyn hamulcowy, płyn w układzie chłodzenia, płyn do spryskiwaczy - o to powinniśmy dbać sami regularnie, a także olej w układzie wspomagania) - powinniśmy robić to co roku - przecież sprawny samochód zwiększa nasze bezpieczeństwo na drodze, chyba nikomu nie trzeba tego udowadniać. U mnie szczęśliwie przegląd zbiega się z końcem zimy, więc ewentualne zimowe uszkodzenia wyjdą szybciej. Przy okazji wymieniam też opony na letnie (jeśli aura na to pozwoli). Wiosenne pucowanie samochodu mam już na szczęście za sobą, skończyło się ono ukąszeniem przez pszczołę....trzeba mieć szczęście, żeby zostać zaatakowanym już na początku marca ;)

Jakoś zawsze przegląd mnie przerażał i przerażać pewnie będzie - no chyba, że będę jeździła nówką sztuką...za X lat ;)
Boję się panów mechaników, którzy wydają mi niezrozumiałe polecenia...boję się wjeżdżać na kanał (mój samochód jest taki wąski, że z łatwością ten kanał by go pochłonął ;)). I powiedzmy sobie szczerze, nie mam "gadanego" (jeśli byłoby coś nie tak - a zauważam, że to pomaga). Jeśli chce się "gadać" to najpierw trzeba wiedzieć o czym - mój brak wiedzy wyszedłby natychmiast i tylko zrobiłabym z siebie przysłowiową blondynkę. Chyba sami rozumiecie, dlaczego mnie to stresuje. Poza tym mój samochód nie jest już najmłodszy i ma wady.

Na pierwszym przeglądzie pan diagnosta  zmusił mnie, żebym wjechała na kanał sama i mną kierował, wydawał komendy - robiłam, co kazał, mruczał coś pod nosem, pokazywał na monitorze, samochodem trzęsło, zgrzytało, piszczało...koszmar. Wbił pieczątkę, powiedział, że coś do poprawki i puścił mnie do domu - gdybym pojechała sama to  nie wiedziałabym, co muszę zreperować.
Drugi raz również wjeżdżałam na kanał - wcale nie stresowałam się mniej niż za pierwszym - i powtórka z rozrywki. Nikt mi nie wytłumaczył, co w danej chwili mi sprawdzają i jak to odczytać. Tak, jakby wszyscy musieli być biegli w motoryzacji...

Trzeci raz był dzisiaj i pan najwidoczniej patrząc na mnie (a za każdy razem byłam gdzie indziej) stwierdził, że sam wszystko zrobi (wreszcie!) :D Zabrałam mojego tatę, który tłumaczył mi wszystko i stąd wiem, że zostały mi dziś sprawdzone:
- amortyzatory przednie i tylne (to pierwszy etap, kiedy wjeżdżamy przednimi a później tylnymi kołami i platforma trzęsie naszym samochodem niemiłosiernie - chyba, żeby wszystkie śrubki się poluzowały;))
- hamulce przednie i tylne (wjeżdżamy oponami na rolki, które pan mechanik włącza pilotem, które kręcą nasze koła i w tym momencie musimy wcisnąć hamulec - raz jeden, raz drugi; na monitorze pojawiają się jakieś niezrozumiałe komunikaty, ale najwidoczniej są one pozytywne, bo jedziemy do ściany przed siebie, na której jest lustro i w ten sposób sprawdzamy światła)
- światła - wszystkie (przednie, tylne, postojowe, kierunkowskazy, stopu, przeciwmgielne) przy pomocy dziwnego urządzenia, nie tylko sprawdza się czy działają, ale też ich ustawienie
To jeszcze nie koniec, następnie otworzył maskę i bagażnik i sprawdził, co słychać w środku, łącznie z numerami VIN. Później zszedł do kanału i obejrzał, czy nie ma luzów żadnych ani wycieków np. oleju, czy coś jest niepordzewiałe itp. Na tym szczęśliwie zakończył się mój przegląd pomyślnie, ale może być bardziej szczegółowy.

Mogą nam dodatkowo sprawdzać:
- rurę wydechową (to się chyba nazywa fachowo układ wydechowy, czyli chodzi o to czy nasz samochód nie przyczynia się do nadmiernej emisji spalin)
- datę ważności gaśnicy
- czy posiadamy trójkąt, apteczkę, kamizelkę odblaskową itp.
- szyby (czy nie mają pęknięć)
- karoserię (nie może być za bardzo zardzewiała, bo trochę to może - nikt nam za to nie cofnie przeglądu)
- opony (ocenia się zużycie bieżnika)
- geometrię układu kierowniczego (jeśli prowadząc samochód ściąga nas na jedną stronę to mamy z tym problem najpewniej lub jeśli nasza kierownica jest delikatnie skręcona a samochód jedzie prosto)
- klakson
- pasy bezpieczeństwa
- wycieraczki szyby przedniej

Jeśli zostaną wykryte usterki to dostaniemy wykaz rzeczy do naprawienia a nasz dowód rejestracyjny będzie przedłużony na maksymalnie 14 dni, w czasie których musimy naprawić samochód oraz wrócić na ponowne badanie, najlepiej w to samo miejsce, wtedy zapłacimy za sprawdzenie tylko naprawionych usterek a nie za całe badanie.

Myślę, że ta wiedza wystarczy przeciętnej użytkowniczce auta i po przeczytaniu będzie wiedziała, czego się spodziewać. Być może nie uspokoiłam tych, które stresują się tak samo jak ja - no ale cóż...nie opowiadam bajek tutaj, to prawdziwe życie ;) Nie będziecie się bały, jeśli najpierw auto odwiedzi dobrego, zaufanego mechanika i tylko tyle mogę poradzić na Wasz stres. Wtedy badania to czysta formalność.

Jeśli dotąd dotarliście to podziwiam i na koniec informacja kluczowa: Badania techniczne przeprowadzają tylko certyfikowane stacje diagnostyczne. Warto wcześniej zadzwonić i dowiedzieć się, czy posiadając samochód np. z instalacją gazową zrobimy w tej konkretnej stacji badanie. 

6 komentarzy:

  1. Przy okazji uskuteczniania wymiany opon na letnie warto rozważyć zakup opon używanych. Jeżeli będą one w dobrym stanie, nie powinniśmy poczuć różnicy w eksploatacji. Zawsze warto zaoszczędzić parę groszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja to bym chciała się dowiedzieć gdzie był robiony przegląd u tego miłego Pana co to wszystko sam posprawdzał? :)Z chęcią się do niego wybiore z moim autkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Poznaniu na ul. Jackowskiego :) A masz inne, gorsze doświadczenia?

      Usuń
    2. Na szczęście gorszych nie mam. W ogóle innych doświadczeń w tej materii brak bo dotąd zajmował się tym kto inny a ja dopiero pierwszy raz sama będę robila przeglad :)Dzięki za namiary

      Usuń
  3. a ja znalazłam fajną stronę

    www.taniprzeglad.pl

    narazie w budowie, ale ułatwi kobietą wizyty w serwisie i z tego co czytałam pozwoli zaoszczędzić dużo pieniążków

    OdpowiedzUsuń
  4. Te nieporadne baby, zawsze przyjezdzaja swoimi Tigrami albo Golfami III i musze tymi struclami wjezdzac na kanal bo "panie mechaniku on tam wpadnie w ten kanał", boże za co bóg mnie tak pokarał

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, każdy mnie cieszy :)

Zapraszam do czytania komentarzy czytelników pod postami, ponieważ można tam znaleźć dodatkowe porady i rozwiązania.