9 czerwca 2012

Świecznik - DIY.

Projekt w założeniach był prosty. W rzeczywistości okazał się bardziej skomplikowany. Jak zwykle na zdjęciach i w opisach poszczególnych kroków wyda się łatwiejszy ;)
Z góry przepraszam za jakość niektórych zdjęć, bo warunki do pracy były kiepskie. Były też momenty, kiedy przydawała się druga para rąk do podtrzymania czegoś, stąd zabrakło mi dokładnego sfotografowania każdego etapu. Trzeciej pary rąk nie było w zasięgu ;)
Świecznik jest zrobiony z blachy. Szerokość idealna, ale wyszedł ciut za długi. 

Szerokość - 5 cm, długość - 28 cm (to jest długość części przylegającej do ściany, zagięta część musi być dłuższa - ok. 35 cm)

Potrzebne będą:
blacha
Dremel 8200 (końcówka do cięcia, szlifowania i frezowania)
mikropalnik gazowy Dremel VersaTip
wiertarka 
pasta do lutowania miękkiego
cyna
okulary ochronne
miara
zaciski
rękawice (blacha ma ostre końce, podczas cięcia lecą iskry)

Narzędzia wykorzystane....



...w ferworze pracy.

1. Zaznaczamy na blasze przy pomocy miary i znacznika odcinek 5 centymetrowy na początku i na końcu.


2. Łączymy oba punkty przy pomocy linijki i przykręcamy ją zaciskiem do blachy, żeby nam się nie przesuwała podczas znaczenia. Sprawdzamy dokładnie miarą, czy odległość jest równa.


3. Rysujemy rysikiem linię.


4. Tniemy wzdłuż narysowanej linii. Później w poprzek również rysujemy linię i skracamy na odpowiednią długość naszą blaszkę.


5. Szlifujemy dokładnie brzegi, żeby nie były poszarpane i nie kaleczyły nam rąk podczas dalszej obróbki. Powtarzamy kroki od 1 - 5 drugi raz, ponieważ potrzebujemy dwóch blach o szerokości 5 cm. Jedną blachę pozostawiamy krótszą, drugą dłuższą.


6. Gniemy dłuższą blachę na czymś owalnym. U mnie sprawdziło się opakowanie po farbie.




7. Wiercimy jeden lub dwa otwory w prostej blaszce, które również należy wyszlifować.


8. Prostą blachę zaginamy na końcach. Najłatwiej włożyć ją do imadła i stukać młotkiem, później można doginać kombinerkami.


9. W zagięte końce możemy wsunąć zgiętą blachę, aby powstało coś takiego:


10. Następnie mierzymy jaką średnicę ma tealight (świeczka, do której ma pasować świecznik) i zaznaczamy przy pomocy podstawki do cięcia po kole Dremela okrąg o odpowiedniej średnicy.


11. Wycinamy tak, aby powstała podstawka z uchwytem, jak na zdjęciu poniżej a później szlifujemy.


12. Wkładamy w imadło podstawkę i zaginamy przy pomocy młotka pod kątem 90 stopni.


13. Teraz należy wyciąć rant do podstawki. Mierzymy wysokość tealight'a i możemy wyciąć ciut mniejszy paseczek.


14. Na tym etapie będziemy potrzebować cyny i pasty do lutowania (co prawda jest ona do miedzi a nie zwykłej blachy, ale dawała radę :)). Smarujemy nią podstawkę i rant pędzelkiem a później nagrzewamy palnikiem Dremela połączone elementy. Po odpowiednim nagrzaniu blachy przykładamy cynę i podczas jej topnienia równomiernie ją rozkładamy, tak aby rant przykleił się do podstawki.







15. Taką samą czynność wykonujemy na brzegach blachy.


16. Lutowane elementy szlifujemy.


17. Wyznaczamy środek wygiętej blachy przy pomocy miary i w tym miejscu mocujemy podstawkę pod świeczkę do świecznika. Robimy to dokładnie w taki sam sposób, co poprzednie 2 kroki - lutujemy jeden element do drugiego. Smarujemy pastą, podgrzewamy, dokładamy cynę cały czas podgrzewając. Na koniec znów szlifujemy. Powstanie taki świecznik:


Należy go na końcu pomalować. W związku z tym, że nie miałam podkładu pod lakier ani lakieru (nie chciałam kupować dla jednego elementu całego opakowania) to oddałam w dobre ręce. Przed nałożeniem podkładu należy powierzchnię odtłuścić.














Oto efekt końcowy:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, każdy mnie cieszy :)

Zapraszam do czytania komentarzy czytelników pod postami, ponieważ można tam znaleźć dodatkowe porady i rozwiązania.