20 grudnia 2013

Świąteczne DIY w pracy.

Moja koleżanka Agata wysłała mi wczoraj mmsa ze zdjęciem kartonowej choinki, którą stworzyła w pracy, kiedy już z nudów nie wiedziała, co robić. A że jest osobą pracowitą, ambitną i kreatywną to następnego dnia choinkę ozdobiła. Zgodziła się, żebym umieściła jej pracę na blogu, więc przed Wami efekt przed i po:


Myślę, że ten post jest już moim ostatnim w tym roku, więc korzystając z okazji życzę Wam wesołych Świąt i szczęścia w Nowym Roku :)

30 listopada 2013

Jak dbać zimą o samochód? cz. 2

Zamiast wstępu, czyli dlaczego obecnie nie publikuję postów?

Już pewnie większość zapomniała o mnie i o moim blogu, wcale mnie to nie dziwi. Zaskakuje jednak to, że fanów na FB przybywa, mimo, że od sierpnia nie pisałam. Niestety nie obiecuję, że od dziś znów zacznę regularnie pisać, ale usuwać bloga nie mam zamiaru, bo lubię to moje miejsce. Co do jednego możecie być pewni, nie porzucę rozwijania bloga, ale moje pisanie jest tylko dla wytrwałych najwidoczniej :) Wyrzuty sumienia z powodu zaniedbania są obecne, ale nie motywują mnie niestety. Poza tym chciałam podkreślić, że bloga piszę wtedy, kiedy rzeczywiście mam w domu coś do zrobienia. Raczej nie tworzę postów DIY na życzenie, poza epizodem z dremelem. Nie będę malowała ścian, tylko dlatego, żeby mieć o czym pisać ;) Posty teoretyczne spotykają się zawsze z mniejszym zainteresowaniem, więc staram się ich nie popełniać bez powodu i bez dokumentacji zdjęciowej. To tyle tytułem wyjaśnienia mojej nieobecności.
Wybaczycie mi i zostaniecie tu ze mną, tą zbyt milczącą ostatnio?

Post właściwy, czyli uzupełnienie wiedzy o zimowych zmaganiach z samochodem.

Dla tych, co pominęli wcześniejszy post na ten temat odsyłam pod ten adres: http://www.kobieta-majsterkujaca.pl/2011/11/jak-dbac-zima-o-samochod.html. Co prawda napisany 2 lata temu a ciągle aktualny :)

Zdecydowałam się napisać drugą część, bo pojawiły się pewne sprawy, o których nie wspomniałam.
Dziś wymieniałam opony na zimowe, dolałam zimowego płynu do spryskiwaczy, skorzystałam z myjni, wytrzepałam dywaniki, usunęłam liście spod maski i przetarłam oliwką uszczelki od drzwi i bagażnika. Skrobaczka, płyn do rozmrażania szyb i zmiotka do śniegu są w aucie. Akumulator udało mi się wymienić na nowy, więc mam nadzieje, że w tym roku zapomnę o strachu związanym z odpalaniem auta w mrozie. Jeszcze tylko pod wycieraczki włożę gazety, żeby pochłaniany wilgoć i jestem gotowa do zimowych wojaży. A Wy?

3 porady dla uaktualnienia wiedzy:
1. Jeśli chodzi o składowanie opon po wymianie to należy je ułożyć na płasko. Nie przyduszajcie ich niczym, nie odkładajcie byle jak, pionowo, na ukos, wciśnięte między ścianę a szafę. Opony mogą się odkształcić i później będą "biły". Swoje opony mam zapakowane w folię parami i tak leżą w piwnicy ułożone na płasko po dwie.
2. Jeśli zostało Wam dość sporo płynu letniego to warto wtedy dolać zamiast rozcieńczonego płynu zimowego koncentrat do szyb lub pozbyć się jak najwięcej letniego płynu i uzupełnić zimowym. Po uzupełnieniu uruchamiamy spryskiwacz, przedni i tylny po to, żeby zimowy płyn dostał się do wężyków odprowadzających płyn ze zbiornika.
3. Zimą warto też dbać o to, żeby bak z benzyną był częściej pełny. Najlepiej uzupełniać bak przy połowie zbiornika. Dlaczego? Otóż, w baku, w którym jest za mało paliwa jest więcej powietrza, które oziębiając się powoduje wytrącenie pary wodnej i wytworzenie kryształków lodu, które dostaną się do benzyny. Nie byłam dobra z fizyki, ale jakoś tak to funkcjonuje. Jeśli ktoś bardziej biegły to proszę o sprostowanie a dla niedociekliwych po prostu przyjmijcie radę bez wyjaśnień :)

Na koniec mam pytanie dla osób posiadających pokrowce na samochody. Macie dla mnie jakieś porady, co do kupna takiego gadżetu? Opłaca się? Jest praktyczne? Nie trzeba dzięki niemu skrobać szyb zimą? Pokrowiec nie przymarznie do szyb? Może wystarczy sam karton włożony za wycieraczki na noc? Jak to widzicie?
Za wszystkie rady będę wdzięczna.

3 sierpnia 2013

Farbowanie ubrań cz. 2.

Dziś na tapetę poszedł zwykły top. Farbowanie mnie mile zaskoczyło, bo wyszedł fajny efekt, którego nie spodziewałam się.
Barwiłam tę koszulkę metodą z poprzedniego posta - tutaj możecie sobie to przypomnieć.


1 sierpnia 2013

Absolutny "must have" dla majsterkowiczów :)

Taki oto dziś prezent dostałam od przyjaciółki. Opakowanie idealnie pasujące do zawartości....
...zwłaszcza jeśli chce się zmylić przeciwnika :)

A po odpakowaniu moim oczom ukazały się te narzędzia:
Można śmiało powiedzieć, że są słodkie i nie będzie w tym grama przesady :)

Czy któryś z majsterkowiczów ma wątpliwości, co do tytułu posta? :)

W taki to między innymi sposób moi znajomi dają mi do zrozumienia, żebym wzięła się znów za bloga. No ale jak to zrobić jak jest sezon na lenia?
Źródło.
I jak tu skonsumować taki prezent? Ech....ciężko będzie mi...nie bardzo :)

30 czerwca 2013

Jak kupić baterię do laptopa?

Czasem przychodzi taki czas, że trzeba kupić baterię. Jest to element, który z biegiem czasu zmniejsza swoją żywotność, aż w końcu starcza na jakieś 5 minut pracy. W zeszłym roku albo jeszcze wcześniej kupowałam używanego laptopa z niedziałającą baterią. Baterię wykrywa, ale nie jest w stanie jej naładować, więc cały czas jestem unieruchomiona zasilaczem.

Wreszcie przyszedł czas wymiany. W poprzednim laptopie wymieniałam zasilacz (2 razy! - moja wina to była niestety :P), teraz padło na baterię.
Poczytałam trochę o regeneracji baterii i stwierdziłam, że gra jest niewarta świeczki. Przynajmniej dla mnie niewarta, bo swoją baterię kupię za ok. 180 zł. Będzie to zamiennik oryginalnej baterii z roczną gwarancją.
Oryginalna bateria ma również rok gwarancji, ale kosztuje 300 zł. Natomiast regeneracja kosztuje ok 150 zł a daje gwarancje 6 miesięcy. Kalkulacja jest prosta.
Oczywiście wszystko zależy od modelu baterii, bo bywają też takie, które kosztują 600 zł i wtedy regeneracja staje się opłacalna, ale czy skuteczna? Nie wiem, nie próbowałam.

Jakie parametry musimy znać chcąc kupić odpowiedni model baterii?
- model laptopa - znajdziemy go najczęściej na odwrocie laptopa

- numer modelu baterii - znajdziemy go po wyjęciu baterii na jej odwrocie (1) oraz parametry (czyli napięcie i pojemność - 2)

Gdzie i jak szukać baterii?

Mam 2 sposoby.

Po 1. na stronie komputronika wyszukuję: akcesoria - akcesoria do laptopów - baterie - zamienniki a następnie z listy baterii, które pokazały się na stronie wybieram te z nazwą firmy laptopa. Klikam na wybraną i patrzę, czy pasuje do mojego modelu baterii. Można tam znaleźć informację, że bateria zastępuje akumulatory o kodach (i tu odnajdujemy swój: PA3534U-1BRS) oraz cechy produktu (napięcie oraz pojemność). Dla mnie odpowiednia jest taka: http://www.komputronik.pl/product/67770/Akcesoria/Akcesoria_do_laptopow/Whitenergy_bateria_Toshiba_PA3533_-_PA3534_10_8V_4400mAh.html

Nie namawiam Was do kupowania baterii właśnie w tym sklepie, pokazuję Wam sposób odnalezienia właściwej i jak już ją znajdziecie to wrzućcie nazwę baterii w wyszukiwarkę i porównajcie ceny.


Drugi sposób, kiedy nie chce Wam się szukać na ich stronie baterii to napiszcie maila do salonu z nazwą laptopa a oni sami Wam znajdą i odpiszą najczęściej jeszcze tego samego dnia :)
Jeśli zdecydujecie się na zakup baterii to weźcie do salonu laptopa i sprawdźcie na miejscu, czy wykrywa on baterię.

Może ktoś ma lepsze pomysły na kupowanie takiego sprzętu, ale ja mam ten przetestowany już na zasilaczach :) Jutro idę odebrać swoją baterię. No i niestety na sam zasilacz też niedługo przyjdzie czas...nie wiem dlaczego, nie pytajcie, tak już mam ;)

A tymczasem pora odgrzać pizzę z wczoraj wg. sposobu przedstawionego na filmiku. Znacie go?

Źródło: kanał użytkownika foodwishes

Sposób już wypróbowany, polecam. 5 minut, 1 patelnia, kawałek folii aluminiowej a pizza ciepła, chrupiąca i smaczna :)

24 czerwca 2013

Mój nowy rower :)

Wreszcie wymarzona damka z koszykiem, wreszcie taka, jak chciałam z delikatnymi elementami kwiatowymi na ramie. No...mogłaby być biała, ale biały już miałam i sprzedałam w jeden dzień, pół godziny po wstawieniu ogłoszenia (chyba mam żyłkę handlowca :D).

Żegnamy się ze starym....
...żeby móc powitać nowe :)

Po pierwszym przejechaniu się w terenie, w parku i nad rusałką, miałam wrażenie, jakbym się do limuzyny przesiadła...po prostu tym rowerem się płynie :)
Żegnam Was dzisiaj i do zobaczenia może gdzieś, może kiedyś na szlaku, teraz mnie będzie wszędzie pełno! :) Właściwie to może już w piątek na rowerowej masie krytycznej przy ładnej pogodzie...?

18 czerwca 2013

Pimp your shoes :)

Dziś przychodzę pokazać efekt mojej 10 minutowej pracy. Byłoby jeszcze szybciej, gdyby pistolet nie musiał się nagrzewać :)
Dostałam od koleżanki buty, które ona kupiła a potem stwierdziła, że jednak nie da rady ich nosić, za ciasne. Przygarnęłam, ale nie podobała mi się ozdoba na nich. Pierwsze, co zrobiłam to urwałam ją i niestety został brzydki ślad, który czymś trzeba było zakryć. Długo nie miałam pomysłu, co mi tam może pasować. Minęło półtora miesiąca, zaszłam do pasmanterii i kokardki wpadły mi w oko. Kupiłam dwie za 12 zł i już w sklepie nie mogłam doczekać się efektu.
Ale zanim o tym, to chciałam Wam pokazać, co zastałam jak podeszłam do komputera, żeby napisać ten post:
Głupie piwonie! :P Jak już wyrzuciłam wszystkie płatki, które opadły i wróciłam do pokoju, zobaczyłam taki bądź, co bądź uroczy obrazek:
I w tym momencie aż samo nasunęło się kolejne zdjęcie, które chcę Wam pokazać z motywem serca. Powstało spontanicznie, jak robiłam X lat temu kawę. Przysięgam Wam, że nie manipulowałam przy tym ;)
No ale do sedna, czyli do tematu posta. Buty przed metamorfozą wyglądały tak:
Potrzebne będą:
klej
pistolet
kokardki
no i oczywiście buty 

Jak już pisałam, buty sobie na własne życzenie popsułam, ale dzięki temu mogłam je udoskonalić a przy okazji, jak sami zaraz zobaczycie, miałam już wyznaczone miejsce przyklejenia kokardek. Problem odmierzanie środka mnie ominął.

Na nieestetyczny ślad, który widzicie na butach nałożyłam gorący klej i przycisnęłam kokardkę do buta. Jeśli buty są dość cienkie to możecie się oparzyć przy dociskaniu. Efekt końcowy jest wg. mnie (nieskromnie napiszę) zachwycający :):

 Dla porównania efekt przed i po na jednym zdjęciu:

16 czerwca 2013

Jak wyczyścić srebro domowym sposobem?

Pewnie znacie te babcine (i naturalne) sposoby na czyszczenie różnych rzeczy w domu. Ja też wielokrotnie o nich słyszałam, ale nigdy nie próbowałam, czy działają. Dziś przeprowadziłam mały test czyszczenia biżuterii, chcąc ubrać jutro mój wisiorek, który już dość długo leżał w szkatułce i w kilku miejscach sczerniał (niestety zdjęcia nie oddają tego idealnie, więc będziecie musieli mi wierzyć na słowo, że to działa).
Łańcuszek przed, po lewej stronie od wisiorka widać sczerniałe miejsca.
Potrzebne będą:
sól
ocet
soda oczyszczona
gorąca woda
folia aluminiowa

Jak wyczyścić srebro?
1. Szklaną miskę wykładamy folią aluminiową i umieszczamy w tym łańcuszek, następnie wsypujemy 1 łyżeczkę soli.
2. Później wsypujemy 1 łyżeczkę sody.
3. Zalewamy całość wrzątkiem.
Oryginalny sposób kończył się na tym etapie, ale nie zauważyłam żadnej reakcji (a miała być gwałtowna!), więc postanowiłam dodać octu, bo gdzieś kiedyś obiło mi się to o uszy ;)

4. Teraz dodajemy ocet. W tym momencie musimy uważać, bo całość spieni się i może wykipieć. Proponuję robić to w zlewie lub w głębokiej misce.
5. Czekamy ok. 5 minut, wylewamy wodę i przecieramy łańcuszek kilka razy folią aluminiową, której używaliśmy. Na końcu płuczemy go wodą i suszymy papierowym ręcznikiem. Łańcuszek dzięki temu jest czysty i odzyska swój blask.
Dla pewności dodam, że to efekt finalny ;)
I małe porównanie:

Dzięki temu eksperymentowi mam jutro idealny dodatek do bluzki a wy macie sprawdzony sposób na czyszczenie biżuterii! :D

I jeszcze a propos biżuterii polecam Wam bloga mojej koleżanki, która w wolnych chwilach tworzy różne cudeńka:  

11 czerwca 2013

Co Ty wiesz o majsterkowaniu? + linki

Podsumowując test o majsterkowaniu muszę stwierdzić 2 fakty:
1. wiecie sporo
2. pytania były najwidoczniej zbyt łatwe ;)

Test rozwiązało tylko 14 osób, wszyscy zdali. Tylko 3 osoby uzyskały 100%. Najwięcej osób poległo na pytaniu: Czy kinkiet to tworzywo ceramiczne? Dla jasności napiszę, że NIE. Kinkiet wygląda tak:
Źródło: i-lampy.pl
Natomiast klinkier wygląda na przykład tak (pięknie uzupełniają się te dwie kontrastujące ze sobą ściany):
Źródło: urzadzone.pl
Dodam jeszcze dla jasności odpowiedzi na 2 pytania, z którymi był mały kłopot.
1. Malując pomieszczenie zawsze zaczynamy od pomalowania sufitu a na końcu malujemy ściany - to stwierdzenie jest PRAWDĄ.
2. Co oznacza słowo toolbar? Jest to pasek narzędzi , np. w wordzie lub w przeglądarce internetowej.

Dla właścicieli-amatorów stron internetowych mam całkiem przydatne narzędzie do tworzenia logo, buttonów itp.: http://cooltext.com/ - u mnie na blogu wykorzystałam to do stworzenia napisów: obserwatorzy, statystyka, archiwum, subskrybuj. Wzorów jest tak dużo, że każdy coś dla siebie wybierze i spersonalizuje np. wielkością, kolorami, czcionką.

Natomiast dla wielbicieli planowania i układania grafików jest przydatne narzędzie, dzięki któremu utworzymy kalendarz w wordzie lub excelu. Jest to taka dodatkowa funkcja do zainstalowania z tego adresu: calendar.wincalendar.net/SetupWinCalendarV3.exe. Po pobraniu i zainstalowaniu, kreator wytłumaczy jak korzystać z tego narzędzia, żeby utworzyć swój własny kalendarz. Przykładowy grafik miesięczny wygląda następująco:
Źródło: calendar.wincalendar.net

8 czerwca 2013

Jak farbować ubrania? DIY

Marzyła mi się niebieska ławka, nie udało się, jak wiecie. Udało mi się za to, pofarbować sukienkę na niebiesko :) Postanowiłam to zrobić, bo jej biel dawno przestała być śnieżnobiała a sukienka ładna. Farbowałam pierwszy raz i pełen sukces, bez zacieków i nierówności. Kupiłam barwnik w pasmanterii za ok. 2 zł, chociaż sprzedawca namawiał mnie na droższy, za 22 zł - taki, którym farbuje się w pralce i jest to podobno trwalsze. W planie mam odrestaurowanie w ten sposób jeszcze kilku topów, które zszarzały. Tylko trzeba wybrać kolor i mamy prawie nowe ciuszki za kilka złotych. Farbowanie jest ekologiczne (no chyba, że barwnik nie jest :P), ekonomiczne, łatwe i efektowne. Zachęcam do spróbowania. Jeśli chodzi o instrukcję farbowania, to jest na opakowaniu, ale ja troszkę zmodyfikowałam.
Moja sukienka jest z lnu, ale nie mam pewności, czy to 100 % len. Jeszcze nie wiem, jak inne materiały łapią kolor tym barwnikiem.

Oto moja sukienka przed farbowaniem:

Potrzebne będą:
barwnik
woda
ocet
rękawiczki jednorazowe

Jak farbować ubrania?
1. Gotujemy w czajniku wodę (ok. 1.5 litra, zależy w jakim dużym naczyniu będziecie moczyć) i wlewamy do miski. Zanurzamy we wrzątku nasze ubranie i zostawiamy na 15 minut. Nie wszystkie materiały lubią wrzątek, więc trzeba uważać, żeby nie skurczyć ich tym sposobem.
2. Następnie gotujemy ok. 3 litrów wody i wlewamy do osobnego naczynia. Wsypujemy do niego barwnik i mieszamy do momentu rozpuszczenia.
3. Zanurzamy ubranie w wodzie z barwnikiem, dokładnie mieszamy i staramy się, żeby materiał nie wystawał poza wodę. Zostawiamy na 30 minut. Podchodzimy w tym czasie 3-4 razy i dociskamy ubranie do dna miski łyżką. Proponuję od początku ubrać rękawiczki, bo ja sobie pofarbowałam kciuk i teraz nie mogę domyć :)
4. Po tym czasie do miski dolewamy 3-4 łyżki octu. Robimy to po to, żeby kolor się utrwalił. Również zostawiamy na pół godziny, mieszając od czasu do czasu.
5. Na końcu wyjmujemy ubranie z miski i wypłukujemy w zimnej wodzie do momentu, aż woda nie będzie czysta. Trwa to ok. 5 minut. Na tym etapie szczególnie polecam używanie rękawiczek. Zaraz po farbowaniu należy wodę wylać do sedesu a wannę dokładnie umyć, dopóki jeszcze nic nie zaschło. Po wywieszeniu do wyschnięcia podłóżcie pod spód jakąś szmatę lub gazetę, bo będzie kapać pozostała woda na ziemię.

Oto efekt po farbowaniu:

Przekonałam Was do farbowania? :)

1 czerwca 2013

Quiz na Dzień Dziecka ;)

Tak jak zapowiadałam, przed Wami teścik do rozwiązania o jakże mało zaskakującym tytule: Co Ty wiesz o majsterkowaniu? ;)
Zapraszam i mam nadzieję, że spodoba Wam się taka forma sprawdzania/zdobywania wiedzy ;)

Test będzie aktywny przez 5 dni, potem postaram się wyniki zebrać i przedstawić - jak na socjologa przystało ;)

Po kliknięciu w link przeniesie Was na stronę z testem, test jest darmowy, należy wpisać tylko swój pseudonim (i jak się okazało, czego wcześniej nie wiedziałam, również adres mailowy, na który zostanie wysłany kod dostępu do testu, ech...:/) To tylko 10 pytań, rozwiążecie raz dwa! Odpowiedzi i wynik będzie można zobaczyć po rozwiązaniu testu.



30 maja 2013

Pytanie do blogerów, czyli trochę prywaty :)

Mam pytanie do wszystkich blogerów korzystających z blogspota. Kupiłam własną domenę, będę ją podłączać pod bloga już istniejącego, czy ktoś z Was orientuje się, czy pozostając na bezpłatnym hostingu google mogę zamieszczać prywatne banery reklamowe, wyceniać linki, nawiązywać współpracę w innej formie niż w kampaniach typu AdTaily, AdSense? Pytam, bo chciałabym wiedzieć, czy tym samym nie będę łamać regulaminu google i nie ukarają mnie skasowaniem bloga. Będę wdzięczna za wszystkie sugestie Dziś pół dnia spędziłam na doszukaniu się odpowiedzi na to pytanie i nic...

Jeśli ktoś jest zainteresowany to tematy były poruszane również na poniższych stronach:

http://zarabianie-na-blogu.pl/adsense-i-inne-reklamy-na-blogspot-com/

http://productforums.google.com/forum/#!category-topic/blogger-pl/rozwi%C4%85zywanie-problem%C3%B3w/59ZhgpgJcrQ

Niestety oficjalnej odpowiedzi ciągle brak, ale chętnie się dowiem, jak to wygląda na Waszych przykładach. Nawiązujecie tego typu współprace, umieszczacie banery prywatnych firm, linki reklamowe w treści? 

A tak przy okazji przymierzam się do trochę innego typu posta, żeby tu coś urozmaicić i wciągnąć Was w tworzenie treści, jednorazowo na próbę. Jeśli przypadnie Wam to do gustu i sprawdzi się to może raz na jakiś czas będę coś takiego robić. I nie...nie chodzi o żaden konkurs, ale mam nadzieję, że ta forma będzie dla Was również rozrywką.

25 maja 2013

Inspirujcie się :)

Dziś kilka zdjęć z książki, o której wspomniałam poprzednio - "Junk for joy". Tym razem robiłam już zdjęcia cyfrówką a mimo to nadal są kiepskie, ech...Zoom i lampa błyskowa to słaby pomysł, ale bez lampy jeszcze gorszy i co tu zrobić? Poza tym papier w książce ma taką dziwną strukturę, która uwydatnia się na zoomie i psuje jakość zdjęcia.
No to zaczynamy - jak zrobić doniczkę z puszki? Najlepiej właśnie tak:

Piękne doniczki są zazwyczaj drogie, więc tym sposobem możemy sobie spersonalizować puszkę i zmienić jej funkcje. Sposób całkiem ekologiczny, prawda? :)
A teraz pseudo murowana półka. Pomysł fajny, ale wykonanie raczej słabe. Poza tym wygląda (i pewnie jest) mało stabilna.



Płyta winylowa w drugiej odsłonie. Pierwszą była podpórka na książki. Innym pomysłem na wykorzystanie płyty jest też zrobienie z niej doniczki lub miseczki. W przypadku dwóch ostatnich pomysłów widziałam jak to robili przy użyciu piekarnika. Nie wiem, czy ta estetyka do mnie przemawia, ale pomysł ciekawy na recycling.



Jeśli mało Wam pomysłów to zapraszam też tutaj:

I na koniec przydatny w pracy skrót klawiszowy: windows + D. Wypróbujcie.

Już niedługo mamy długi weekend, może uda mi się zabrać za kolejną małą odnowę w domu? Życzę Wam i sobie zapału i samozaparcia w takich pracach. Zawsze najtrudniej się zabrać do tego, prawda?


Miłego weekendu i krótkiego tygodnia pracy :)

16 maja 2013

Ciekawostki i inspiracje.

Zapomniałam się pochwalić kolejną przesyłką z Irlandii od mojej przyjaciółki. Znów dostałam książkę dla majsterkowiczów hobbystów :) Jak już kiedyś pisałam, tam mają więcej takich interesujących publikacji.Wybaczcie mi jakość dzisiejszych zdjęć, ale zrobiłam je komórką (chociaż obecnie to żadna wymówka, bo aparaty w telefonach są całkiem niezłe :P), no to nie wiem...może zwalę winę na kiepskie światło? ;)

Tutaj jeden z przykładów inspiracji znajdujących się w książce. Być może w jakimś następnym poście postaram się wrzucić ich więcej.

Poza tym będąc w bibliotece ostatnio wpadła mi w ręce poniższa, rewelacyjna książka. I tak jak pisałam, że na polskim rynku mało takich książek, tak ta jest książką przetłumaczoną, więc się nie liczy ;)
Również wrzucę Wam kilka zdjęć ze środka, bo warto nabyć tę książkę! Mam nadzieję, że tym Was zachęcę. Poza tym postaram się Wam sprzedać kilka, co ciekawszych patentów znajdujących się w niej w przyszłych postach. Zainspirowała mnie ona tematycznie :)
Książka składa się z dwóch większych działów: tkaniny w domu, gdzie krok po kroku pokazują jak uszyć poduszkę, czym ją wypełnić, jak uszyć zasłony, rolety rzymskie, jak wymierzyć fotel, żeby zaplanować jego obicie, jakie karnisze wybrać itp., oraz odnawianie i upiększanie domu. W drugim dziale jest o tapetowaniu, malowaniu, układaniu płytek, narzędziach, półkach, oświetleniu - praktycznie o wszystkim, co najważniejsze w pracach dekoratorskich. Najbardziej podoba mi się sposób przekazu treści. Autorzy napisali ją w taki sposób, że każdy zrozumie, sama esencja i liczne przykłady na zdjęciach. REWELACJA!

Sposoby i porady dotyczące układania płytek ściennych - kliknijcie na zdj. to powiększycie na tyle, żeby przeczytać.
Te porady o usterkach przy malowaniu też są bardzo cenne.

Tak sobie pomyślałam, że to już 5 książka o szeroko pojętym majsterkowaniu, o której wspominam. Niech no wpadnie w moje ręce więcej to powstanie ciekawy wykaz literatury tematyczne, który mam nadzieję, że komuś się przyda. :)

A na koniec zagadka: czy wiecie do czego służy zaznaczony czerwoną strzałką punkcik na napędzie DVD? Odpowiedź albo padnie w komentarzach a jeśli nie to spodziewajcie się jej w tym poście za jakiś czas. :)