20 marca 2013

Czym karmelizować cukier w creme brulee?

Już od dłuższego czasu chciałam wykonać ten eksperyment, udał się! :) Mikropalnik gazowy Dremela spisał się na medal. Muszę jednak zaznaczyć, że nie posiada odpowiednich atestów i używamy go do tego celu na własne ryzyko. Przyznaję, że karmelizowanie cukru trwało dość długo, ale bardziej ze względu na małą ilość gazu niż małą moc palnika. Fakt, że użyłam do tego celu narzędzia warsztatowego a nie profesjonalnego palnika kuchennego, nie spowodował zmiany smaku. W ten oto nieskomplikowany sposób połączyłam swoje dwie pasje: gotowanie i majsterkowanie :)!


Przepis na creme brulee (porcja na 6 kokilek):
500 ml śmietany 36%
6 żółtek
5 łyżek cukru pudru
2 laski wanilii

Wykonanie:
1. Śmietanę z nasionami wanilii doprowadzić do wrzenia i wystudzić.
2. Jajka sparzyć wrzątkiem, oddzielić białka od żółtek.
3. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem, ale nie na puch. 
4. Łączymy wystudzoną śmietanę z żółtkami energicznie mieszając.
5. Przelewamy do kokilek (ramekinów) lub innych naczyń żaroodpornych.
6. Pieczemy w 100 stopniach Celsjusza ok. 1 godzinę. Konsystencja ma być budyniowa po upieczeniu.
7. Pozostawiamy do ostygnięcia i wkładamy na parę godzin do lodówki.
8. Każdy deser posypujemy łyżeczką cukru białego lub brązowego i karmelizujemy przy pomocy palnika.

Uwagi:
1. Jeśli włożymy kokilki do pieca na blasze to możemy wlać w nią wodę, krem powinien być bardziej wilgotny i smaczniejszy, ale przez to wolniej się piecze, ok. 1,5 godziny.
2. Po wyjęciu z lodówki krem może być lekko mokry, przed posypaniem go cukrem delikatnie osuszamy ręcznikiem papierowym.

12 komentarzy:

  1. Fajny pomysł.
    Zaczęła mi ślinka lecieć na myśl o cukrze karmelizowanym palnikiem.

    Pozdrawiam
    -- Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Rozumiem, że to zboczenie majsterkowe, że ślinka leci na myśl o karmelizowaniu palnikiem dremela, bo gdybym karmelizowała w inny sposób to by pewnie nie leciała, co? ;)

      Usuń
  2. o rany! ale cuda!!! przyznaję, że nigdy nie jadłam creme brulee, ale bardzo chętnie bym spróbowała. Może kiedyś jak już nabędę kokilki ( i to i ramekiny - zupełnie nieznane dla mnie nazwy :D) i palnik hehe. A te jajka wrzątkiem potraktować dla zabicia zarazy rozumiem? ja tylko obmywam letnią wodą zatem muszę zmienić nawyki!
    (fajnie cień się odbił od naczyń :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkurzający w tym deserze jest czas oczekiwania na konsumpcję :P Co do sparzania jajek to chodzi o zabicie zarazków i podobno salomonelli, ale są różne teorie na ten temat, jedna z nich mówi, że w ten sposób i tak się przed nią nie uchronimy, bo wrzątek zabija tylko to, co na zewnątrz. Sama nie wiem co myśleć o tym, robię tak dla bezpieczeństwa :) Jak widzisz wyszła mi fotografia artystyczna z przypadku :D

      Usuń
  3. "...że nie posiada od odpowiednich atestów" - samo odpowiednich powinno byc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być "nie posiada on odpowiednich atestów", ale dzięki, zmienię. Czy ta korekta jest w ramach abonamentu jakiegoś, o którym nie wiem? :D Jesteś, jak to po angielsku nazywają, grammar nazi, zawsze czujny i na posterunku! :P

      Usuń
    2. But' gatow, wsiegda gatow' (будь готов, всегда готов!) zawolanie pionierow w Zwiazku Radzieckim

      Usuń
  4. za od miało być on;]

    OdpowiedzUsuń
  5. jakby mi ktoś zrobił, to bym zjadła;) a Ty jesteś kobieta - skarb...naprawi...ugotuje...:))

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjnie to sobie wymysliłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj już wiem co jutro zrobię mężowi na deser ;) Gratuluję wykonania i serdecznie pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę świetny pomysł ;) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, każdy mnie cieszy :)

Zapraszam do czytania komentarzy czytelników pod postami, ponieważ można tam znaleźć dodatkowe porady i rozwiązania.