30 czerwca 2013

Jak kupić baterię do laptopa?

Czasem przychodzi taki czas, że trzeba kupić baterię. Jest to element, który z biegiem czasu zmniejsza swoją żywotność, aż w końcu starcza na jakieś 5 minut pracy. W zeszłym roku albo jeszcze wcześniej kupowałam używanego laptopa z niedziałającą baterią. Baterię wykrywa, ale nie jest w stanie jej naładować, więc cały czas jestem unieruchomiona zasilaczem.

Wreszcie przyszedł czas wymiany. W poprzednim laptopie wymieniałam zasilacz (2 razy! - moja wina to była niestety :P), teraz padło na baterię.
Poczytałam trochę o regeneracji baterii i stwierdziłam, że gra jest niewarta świeczki. Przynajmniej dla mnie niewarta, bo swoją baterię kupię za ok. 180 zł. Będzie to zamiennik oryginalnej baterii z roczną gwarancją.
Oryginalna bateria ma również rok gwarancji, ale kosztuje 300 zł. Natomiast regeneracja kosztuje ok 150 zł a daje gwarancje 6 miesięcy. Kalkulacja jest prosta.
Oczywiście wszystko zależy od modelu baterii, bo bywają też takie, które kosztują 600 zł i wtedy regeneracja staje się opłacalna, ale czy skuteczna? Nie wiem, nie próbowałam.

Jakie parametry musimy znać chcąc kupić odpowiedni model baterii?
- model laptopa - znajdziemy go najczęściej na odwrocie laptopa

- numer modelu baterii - znajdziemy go po wyjęciu baterii na jej odwrocie (1) oraz parametry (czyli napięcie i pojemność - 2)

Gdzie i jak szukać baterii?

Mam 2 sposoby.

Po 1. na stronie komputronika wyszukuję: akcesoria - akcesoria do laptopów - baterie - zamienniki a następnie z listy baterii, które pokazały się na stronie wybieram te z nazwą firmy laptopa. Klikam na wybraną i patrzę, czy pasuje do mojego modelu baterii. Można tam znaleźć informację, że bateria zastępuje akumulatory o kodach (i tu odnajdujemy swój: PA3534U-1BRS) oraz cechy produktu (napięcie oraz pojemność). Dla mnie odpowiednia jest taka: http://www.komputronik.pl/product/67770/Akcesoria/Akcesoria_do_laptopow/Whitenergy_bateria_Toshiba_PA3533_-_PA3534_10_8V_4400mAh.html

Nie namawiam Was do kupowania baterii właśnie w tym sklepie, pokazuję Wam sposób odnalezienia właściwej i jak już ją znajdziecie to wrzućcie nazwę baterii w wyszukiwarkę i porównajcie ceny.


Drugi sposób, kiedy nie chce Wam się szukać na ich stronie baterii to napiszcie maila do salonu z nazwą laptopa a oni sami Wam znajdą i odpiszą najczęściej jeszcze tego samego dnia :)
Jeśli zdecydujecie się na zakup baterii to weźcie do salonu laptopa i sprawdźcie na miejscu, czy wykrywa on baterię.

Może ktoś ma lepsze pomysły na kupowanie takiego sprzętu, ale ja mam ten przetestowany już na zasilaczach :) Jutro idę odebrać swoją baterię. No i niestety na sam zasilacz też niedługo przyjdzie czas...nie wiem dlaczego, nie pytajcie, tak już mam ;)

A tymczasem pora odgrzać pizzę z wczoraj wg. sposobu przedstawionego na filmiku. Znacie go?

Źródło: kanał użytkownika foodwishes

Sposób już wypróbowany, polecam. 5 minut, 1 patelnia, kawałek folii aluminiowej a pizza ciepła, chrupiąca i smaczna :)

24 czerwca 2013

Mój nowy rower :)

Wreszcie wymarzona damka z koszykiem, wreszcie taka, jak chciałam z delikatnymi elementami kwiatowymi na ramie. No...mogłaby być biała, ale biały już miałam i sprzedałam w jeden dzień, pół godziny po wstawieniu ogłoszenia (chyba mam żyłkę handlowca :D).

Żegnamy się ze starym....
...żeby móc powitać nowe :)

Po pierwszym przejechaniu się w terenie, w parku i nad rusałką, miałam wrażenie, jakbym się do limuzyny przesiadła...po prostu tym rowerem się płynie :)
Żegnam Was dzisiaj i do zobaczenia może gdzieś, może kiedyś na szlaku, teraz mnie będzie wszędzie pełno! :) Właściwie to może już w piątek na rowerowej masie krytycznej przy ładnej pogodzie...?

18 czerwca 2013

Pimp your shoes :)

Dziś przychodzę pokazać efekt mojej 10 minutowej pracy. Byłoby jeszcze szybciej, gdyby pistolet nie musiał się nagrzewać :)
Dostałam od koleżanki buty, które ona kupiła a potem stwierdziła, że jednak nie da rady ich nosić, za ciasne. Przygarnęłam, ale nie podobała mi się ozdoba na nich. Pierwsze, co zrobiłam to urwałam ją i niestety został brzydki ślad, który czymś trzeba było zakryć. Długo nie miałam pomysłu, co mi tam może pasować. Minęło półtora miesiąca, zaszłam do pasmanterii i kokardki wpadły mi w oko. Kupiłam dwie za 12 zł i już w sklepie nie mogłam doczekać się efektu.
Ale zanim o tym, to chciałam Wam pokazać, co zastałam jak podeszłam do komputera, żeby napisać ten post:
Głupie piwonie! :P Jak już wyrzuciłam wszystkie płatki, które opadły i wróciłam do pokoju, zobaczyłam taki bądź, co bądź uroczy obrazek:
I w tym momencie aż samo nasunęło się kolejne zdjęcie, które chcę Wam pokazać z motywem serca. Powstało spontanicznie, jak robiłam X lat temu kawę. Przysięgam Wam, że nie manipulowałam przy tym ;)
No ale do sedna, czyli do tematu posta. Buty przed metamorfozą wyglądały tak:
Potrzebne będą:
klej
pistolet
kokardki
no i oczywiście buty 

Jak już pisałam, buty sobie na własne życzenie popsułam, ale dzięki temu mogłam je udoskonalić a przy okazji, jak sami zaraz zobaczycie, miałam już wyznaczone miejsce przyklejenia kokardek. Problem odmierzanie środka mnie ominął.

Na nieestetyczny ślad, który widzicie na butach nałożyłam gorący klej i przycisnęłam kokardkę do buta. Jeśli buty są dość cienkie to możecie się oparzyć przy dociskaniu. Efekt końcowy jest wg. mnie (nieskromnie napiszę) zachwycający :):

 Dla porównania efekt przed i po na jednym zdjęciu:

16 czerwca 2013

Jak wyczyścić srebro domowym sposobem?

Pewnie znacie te babcine (i naturalne) sposoby na czyszczenie różnych rzeczy w domu. Ja też wielokrotnie o nich słyszałam, ale nigdy nie próbowałam, czy działają. Dziś przeprowadziłam mały test czyszczenia biżuterii, chcąc ubrać jutro mój wisiorek, który już dość długo leżał w szkatułce i w kilku miejscach sczerniał (niestety zdjęcia nie oddają tego idealnie, więc będziecie musieli mi wierzyć na słowo, że to działa).
Łańcuszek przed, po lewej stronie od wisiorka widać sczerniałe miejsca.
Potrzebne będą:
sól
ocet
soda oczyszczona
gorąca woda
folia aluminiowa

Jak wyczyścić srebro?
1. Szklaną miskę wykładamy folią aluminiową i umieszczamy w tym łańcuszek, następnie wsypujemy 1 łyżeczkę soli.
2. Później wsypujemy 1 łyżeczkę sody.
3. Zalewamy całość wrzątkiem.
Oryginalny sposób kończył się na tym etapie, ale nie zauważyłam żadnej reakcji (a miała być gwałtowna!), więc postanowiłam dodać octu, bo gdzieś kiedyś obiło mi się to o uszy ;)

4. Teraz dodajemy ocet. W tym momencie musimy uważać, bo całość spieni się i może wykipieć. Proponuję robić to w zlewie lub w głębokiej misce.
5. Czekamy ok. 5 minut, wylewamy wodę i przecieramy łańcuszek kilka razy folią aluminiową, której używaliśmy. Na końcu płuczemy go wodą i suszymy papierowym ręcznikiem. Łańcuszek dzięki temu jest czysty i odzyska swój blask.
Dla pewności dodam, że to efekt finalny ;)
I małe porównanie:

Dzięki temu eksperymentowi mam jutro idealny dodatek do bluzki a wy macie sprawdzony sposób na czyszczenie biżuterii! :D

I jeszcze a propos biżuterii polecam Wam bloga mojej koleżanki, która w wolnych chwilach tworzy różne cudeńka:  

11 czerwca 2013

Co Ty wiesz o majsterkowaniu? + linki

Podsumowując test o majsterkowaniu muszę stwierdzić 2 fakty:
1. wiecie sporo
2. pytania były najwidoczniej zbyt łatwe ;)

Test rozwiązało tylko 14 osób, wszyscy zdali. Tylko 3 osoby uzyskały 100%. Najwięcej osób poległo na pytaniu: Czy kinkiet to tworzywo ceramiczne? Dla jasności napiszę, że NIE. Kinkiet wygląda tak:
Źródło: i-lampy.pl
Natomiast klinkier wygląda na przykład tak (pięknie uzupełniają się te dwie kontrastujące ze sobą ściany):
Źródło: urzadzone.pl
Dodam jeszcze dla jasności odpowiedzi na 2 pytania, z którymi był mały kłopot.
1. Malując pomieszczenie zawsze zaczynamy od pomalowania sufitu a na końcu malujemy ściany - to stwierdzenie jest PRAWDĄ.
2. Co oznacza słowo toolbar? Jest to pasek narzędzi , np. w wordzie lub w przeglądarce internetowej.

Dla właścicieli-amatorów stron internetowych mam całkiem przydatne narzędzie do tworzenia logo, buttonów itp.: http://cooltext.com/ - u mnie na blogu wykorzystałam to do stworzenia napisów: obserwatorzy, statystyka, archiwum, subskrybuj. Wzorów jest tak dużo, że każdy coś dla siebie wybierze i spersonalizuje np. wielkością, kolorami, czcionką.

Natomiast dla wielbicieli planowania i układania grafików jest przydatne narzędzie, dzięki któremu utworzymy kalendarz w wordzie lub excelu. Jest to taka dodatkowa funkcja do zainstalowania z tego adresu: calendar.wincalendar.net/SetupWinCalendarV3.exe. Po pobraniu i zainstalowaniu, kreator wytłumaczy jak korzystać z tego narzędzia, żeby utworzyć swój własny kalendarz. Przykładowy grafik miesięczny wygląda następująco:
Źródło: calendar.wincalendar.net

8 czerwca 2013

Jak farbować ubrania? DIY

Marzyła mi się niebieska ławka, nie udało się, jak wiecie. Udało mi się za to, pofarbować sukienkę na niebiesko :) Postanowiłam to zrobić, bo jej biel dawno przestała być śnieżnobiała a sukienka ładna. Farbowałam pierwszy raz i pełen sukces, bez zacieków i nierówności. Kupiłam barwnik w pasmanterii za ok. 2 zł, chociaż sprzedawca namawiał mnie na droższy, za 22 zł - taki, którym farbuje się w pralce i jest to podobno trwalsze. W planie mam odrestaurowanie w ten sposób jeszcze kilku topów, które zszarzały. Tylko trzeba wybrać kolor i mamy prawie nowe ciuszki za kilka złotych. Farbowanie jest ekologiczne (no chyba, że barwnik nie jest :P), ekonomiczne, łatwe i efektowne. Zachęcam do spróbowania. Jeśli chodzi o instrukcję farbowania, to jest na opakowaniu, ale ja troszkę zmodyfikowałam.
Moja sukienka jest z lnu, ale nie mam pewności, czy to 100 % len. Jeszcze nie wiem, jak inne materiały łapią kolor tym barwnikiem.

Oto moja sukienka przed farbowaniem:

Potrzebne będą:
barwnik
woda
ocet
rękawiczki jednorazowe

Jak farbować ubrania?
1. Gotujemy w czajniku wodę (ok. 1.5 litra, zależy w jakim dużym naczyniu będziecie moczyć) i wlewamy do miski. Zanurzamy we wrzątku nasze ubranie i zostawiamy na 15 minut. Nie wszystkie materiały lubią wrzątek, więc trzeba uważać, żeby nie skurczyć ich tym sposobem.
2. Następnie gotujemy ok. 3 litrów wody i wlewamy do osobnego naczynia. Wsypujemy do niego barwnik i mieszamy do momentu rozpuszczenia.
3. Zanurzamy ubranie w wodzie z barwnikiem, dokładnie mieszamy i staramy się, żeby materiał nie wystawał poza wodę. Zostawiamy na 30 minut. Podchodzimy w tym czasie 3-4 razy i dociskamy ubranie do dna miski łyżką. Proponuję od początku ubrać rękawiczki, bo ja sobie pofarbowałam kciuk i teraz nie mogę domyć :)
4. Po tym czasie do miski dolewamy 3-4 łyżki octu. Robimy to po to, żeby kolor się utrwalił. Również zostawiamy na pół godziny, mieszając od czasu do czasu.
5. Na końcu wyjmujemy ubranie z miski i wypłukujemy w zimnej wodzie do momentu, aż woda nie będzie czysta. Trwa to ok. 5 minut. Na tym etapie szczególnie polecam używanie rękawiczek. Zaraz po farbowaniu należy wodę wylać do sedesu a wannę dokładnie umyć, dopóki jeszcze nic nie zaschło. Po wywieszeniu do wyschnięcia podłóżcie pod spód jakąś szmatę lub gazetę, bo będzie kapać pozostała woda na ziemię.

Oto efekt po farbowaniu:

Przekonałam Was do farbowania? :)

1 czerwca 2013

Quiz na Dzień Dziecka ;)

Tak jak zapowiadałam, przed Wami teścik do rozwiązania o jakże mało zaskakującym tytule: Co Ty wiesz o majsterkowaniu? ;)
Zapraszam i mam nadzieję, że spodoba Wam się taka forma sprawdzania/zdobywania wiedzy ;)

Test będzie aktywny przez 5 dni, potem postaram się wyniki zebrać i przedstawić - jak na socjologa przystało ;)

Po kliknięciu w link przeniesie Was na stronę z testem, test jest darmowy, należy wpisać tylko swój pseudonim (i jak się okazało, czego wcześniej nie wiedziałam, również adres mailowy, na który zostanie wysłany kod dostępu do testu, ech...:/) To tylko 10 pytań, rozwiążecie raz dwa! Odpowiedzi i wynik będzie można zobaczyć po rozwiązaniu testu.