6 stycznia 2017

Półka na wino.

Na facebooku już podzieliłam się z Wami tymi półkami, ale tutaj jeszcze nie powstał post na ten temat. Spieszę (ze sporym poślizgiem) z aktualizacją bloga.
Półka na wino ma 2 funkcje. Służy do przechowywania w niej alkoholi oraz zawieszenia kieliszków.
Wiem, że wino woli leżeć a nie stać, ale akurat takie zamówienie na półkę pojawiło się i takie zrealizował Marek przy moim współudziale. Był to projekt na zasadzie prób i błędów, więc nie mam fotograficznej relacji typu DIY. Pomysł na wykonanie zaczerpnięty był z pinteresta, tam znaleźliśmy podobną półkę wykonaną z palet, nasza jest ze zwykłych desek.


Brązowa półka była wykonana dla kuzynki Marka w ramach prezentu na nowe mieszkanie. Miała być nieduża (na 4 butelki i 4 kieliszki) a i na upartego można też położyć coś na górze. Podobała mi się w kolorze brązowym, taka cięższa, przypomina mi styl kolonialny (wiem wiem, troszkę popłynęłam), ale dopiero jak zobaczyłam ją pomalowaną na biało to uznałam, że ta druga bardziej do mnie przemawia.

Po wykonaniu białej półki mój tata oświecił nas, że środkowa zawieszka do przymocowania na ścianę jest zbędna, ponieważ nijak nie jesteśmy w stanie równo powiesić na 3 kołkach takiej półki i ta środkowa zawieszka po prostu nie utrzyma nam półki. W zupełności wystarczają dwie. Chcieliśmy, żeby to utrzymało ciężar na 100% a tymczasem przedobrzyliśmy. Półka sama w sobie wykonana z desek wydawała nam się ciężka, dodajmy do tego 6-8 butelek wina i mamy całkiem niezły ciężar do utrzymania, ale mimo to, dwie zawieszki spokojnie go utrzymają, dodanie trzeciej niczego nie zmieni. Także wyciągnęliśmy z tego lekcję, którą teraz mogę Wam przekazać. Pewnie dla niektórych to oczywista wiedza, ale dla nas, mebli nigdy nie wykonujących, nie była.
Tak samo wykonując półkę nie myśleliśmy o tym, jak zamaskować czarne drewnowkręty. Ostatecznie użyliśmy rozwiązania najprostszego, czyli naklejenie białych zaślepek, ale są też inne rozwiązania, np.można dopasować wciskane zaślepki do śrub krzyżakowych.
Marek martwił się też, że coś wyszło krzywo, nierówno, odstawało, ale ja jestem zdania, że praca ręczna to nie meble z fabryki. Nie mieliśmy super narzędzi, a takie "niedoróbki" dodają w pewnym sensie uroku. Ponadto osoba obdarowana może mieć pewność, że nikt inny takiej półki nie ma. Także kończąc napiszę: tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów :)
A Wam która półka podoba się bardziej?

P.S. Tak dawno nie prowadziłam już regularniej bloga, że zapomniałam jakie to fajne, ale zapomniałam też o tym, że przydałby się blogowi nowy wygląd, tylko nie wiem jeszcze jaki...a poza tym mam kolejne dwa projekty DIY w głowie, więc może będą już pełne relacje ze zdjęciami krok po kroku, co robić. Dziś w napięciu czekam, czy uda mi się naprawić ogrzewanie tylnej szyby w aucie. Jeśli się uda to na pewno tutaj zostawię instrukcję. Trzymajcie kciuki!
 

1 komentarz:

  1. Świetnie to wygląda :) Mam pytanie - gdy robisz przedmioty mające w sobie elektrykę, gdzie kupujesz elementy? Ja we wszystkie niezbędniki zaopatruję się w sklepie dlaelektrykow.pl - link do oferty, polecam.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, każdy mnie cieszy :)

Zapraszam do czytania komentarzy czytelników pod postami, ponieważ można tam znaleźć dodatkowe porady i rozwiązania.